10-08-2018 Wyprawa Warszawa-Magadan 2018

Odbiór motocykli w Moskwie i powrót do domu.

Otrzymaliśmy informację, że motocykle nasze wreszcie dotarły do Moskwy.

Przesyłka nasza dotarła z Magadanu na lotnisko Wnukowo.

Odbiór motocykli na lotnisku Wnukowo-Moskwa

Odbiór motocykli na lotnisku Wnukowo-Moskwa

Poleciałem do Moskwy dzisiaj w piątek rano i wylądowałem na lotnisku Szeremietiewo.

Potem dostać się musiałem na Wnukowo, a to są odległości takie jak wszystkie w Rosji.

Ale cóż udało się dotrzeć i zobaczyć naszą przesyłkę. Co za radość, że wreszcie dotarła.

Troche czasu zajelo nam ich poskręcanie  zalanie olejem i benzyną
No i w drogę – plan nasz, to przynajmniej wyjechać około 100 km za Moskwę. Odpocząć od wszystkiego trochę i potem wpiąć się spokojnie w resztę trasy.

Wskazówką dla innych obieżyświatów mogą tyć nasze doświadczenia i wszytko to co i jak załatwiać na terenie Federacji Rosyjskiej aby nie mieć problemów i aby nie stracić swoich pojazdów, które nas niosły i znosiły wszystkie trudy na całej trasie. Aby Ich nie pozostawić bez opieki do samego końca. Przecież to właśnie Im zawdzięczamy przede wszystkim to, że mogliśmy zrealizować siebie. To niby „żelastwo” – ma pewnie serce. Wypieszczone przed wyjazdem i je odwzajemniło podczas nie łatwej podróży upodlone będąc chwilami tak, że aż trudno pomyśleć, że dowiozło nas do celu.

To więcej słabości było naszej. Siła w materii i monolit przetrwania.

Jak mógłbym pozostawić, to niby „COŚ”, co sam tworzyłem w myślach a potem widząc materialny obraz moich przemyśleń… Dzisiaj nie potrafię traktować tego tak jak wcześniej. Dla mnie to nie jest motocykl – śrubki, sprężyny, guma benzyna, olej…..

O bracie, przyjacielu – poleję Tobie najlepsze trunki. Na oktanach nie będę oszczędzał!

Jeszcze mamy tylko 1,5 tysiąca kilometrów i będziemy już razem w domu. Tak jak wcześniej opiekowałem się Tobą – mój Hary, tak i teraz – i jeszcze bardziej, bo zauważyłem ile znieść musiałeś. Czekałeś długo na powrót…. Nigdy bym Cię nie zostawił, bo oprócz twardej materii Twojej – zauważyłem, że masz w sobie mocne SERCE.

Ty, mój Hary, ty dla mnie naprawdę żyjesz! Z Tobą i dzięki Tobie ja dalej żyję. Myślę, że nawet dzięki Tobie i siebie poznałem, co mi ułatwia abym był, starał się być takim, który nie tylko wady Twoje pragnie eliminować ale również i swoje.

Ta podróż z Tobą, to wspaniała dla mnie życiowa lekcja.

Bardzo Ci dziękuję – Mój Hary!

A teraz już spokojnie do domu wracajmy… Obraliśmy sobie razem taką drogę powrotu…

Planowana trasa powrotu do Polski

Planowana trasa powrotu do Polski

Bez tej podróży nie poznałbym wielu Ludzi i nie poznałbym też siebie, tak jak siebie poznałem. Pomocą w tym wszystkim było codzienne przeżywanie:

  • motocykl mój i to jak się sprawował na trasie,
  • koledzy w podróży, którzy nie zawodzą,
  • Ludzie spotkani na trasie, mili i serdeczni,
  • historia miejsc, bolesna,
  • przyroda- zachwycająca pięknem i siłą,
  • jakość dróg, zaskakująco dobra i upodlająca człowieka,
  • trudy, niedogodności, przetrwanie,
  • bezradność i walka z samym sobą,
  • radość z pokonywania nawet siebie, praktycznie w każdej chwili,
  • poznania tego jak ludzie potrafią być bezinteresowni i wspaniali… czego się nie zna nie będąc nich blisko w zasięgu wzroku i uścisku dłoni…..

Pozdrawiam – Wot